Minął rok. Rocznica zamknięć i narodzin.
Minął rok od rozstania.
Od kiedy dom jest na markecie.
Od kiedy poczułam, że w końcu podejmuję decyzje świadomie, w zgodzie ze sobą i choć nie zawsze było to łatwe, konsekwentnie odcinałam wszystko, co mi nie służy.
O ile na decyzję o rozstaniu i sprzedaży domu byłam w pełni gotowa i spokojna, że tym razem się uda, to do odejścia z korporacji przymusiło mnie życie.
Jakby zawarło pakt z moim ciałem, bo wiedziało, że sama nie mam jeszcze tyle odwagi.
Ze zdziwieniem przyglądałam się, jak z tygodnia na tydzień moje ciało zwalnia.
Budziłam się, otwierałam oczy, przychodziły pierwsze myśli, a ono jeszcze jakby spało, nie ruszało się, potrzebowało czasu, zanim mogłam się poruszyć, przeciągnąć i wstać.
Dotarło do mnie, jak bardzo było przeciążone. Ile dźwigało.
Bo moja głowa wciąż powtarzała: „Jeszcze damy radę. Kto, jak nie my?”
Rok temu byłam przekonana, że najpóźniej latem będę już zupełnie gdzie indziej.
Nie wiedziałam gdzie, ale wiedziałam, że będzie tam pięknie, że będę czuć spokój.
Przyszło lato i rozczarowanie.
Sprzedaż nie szła tak, jak zakładaliśmy, wszystko się przeciągało, bywało że byłam zła nie rozumiałam, kłóciłam się z losem…
Dziś uświadomiłam sobie, że nie mam w sobie ani żalu, ani buntu widzę wartość tego zatrzymania.
Można by pomyśleć, że utknęłam, ale to tylko pozory.
Choć fizycznie jestem w tym samym miejscu, mentalnie, duchowo i emocjonalnie jestem już zupełnie gdzie indziej.
Myślałam, że żeby to poczuć, muszę zmienić miejsce.
A wystarczyło wytrwać przy sobie.
To był czas nauki odpuszczania, stawiania granic, przede wszystkim puszczania kontroli i zaufania, także do siebie.
Ten czas był mi dany po to, bym mogła zbudować najważniejszy dom – nie ten na zewnątrz, a ten wewnątrz mnie, w którym jest pięknie i panuje spokój, i który zawsze daje mi ukojenie, gdy tylko do niego wejdę.
Afirmacja na dziś:
„Jestem dokładnie tam, gdzie mam być.
Buduję swój wewnętrzny dom z zaufania i spokoju. Wytrwałam przy sobie i to wystarczy.”
23 lutego 2026
Simply Me