Pomiędzy fikcją a prawdą.
Czasem to, co nam się przydarza, a raczej to, co same bezwiednie wykreujemy przez emocje, uczucia i myśli,zaczyna żyć własnym życiem.
Bo bywa tak, że to właśnie myśli potrafią zawładnąć i jednymi, i drugimi i wtedy dzieje się coś, co zostało wytworzone poza nami, na bazie fikcji utkanej z błędnej oceny albo z pomylenia myśli z emocjami i uczuciami.
A one przecież często nie są nawet nasze. I dlatego przydarzają się nam sytuacje, które są bardziej wykreowaną historią niż prawdą.
Ah, i nie zapominajmy, że my kobiety, mamy jeszcze hormony, które uwielbiają dorzucić coś od siebie.
I wtedy trudno już odróżnić, co jest fikcją, a co prawdą. Czego naprawdę chcemy, a czego nie.
Bo tyle razy tworzyłyśmy w głowie scenariusze, jak coś ma być, a kiedy w końcu przychodzi to wyczekane, nasza reakcja okazuje się zupełnie inna niż ta wymarzona.
Ale może to też jest jakaś strategia życia. Żebyśmy mogły przyjrzeć się tym myślom uważniej, zatrzymać się i zapytać: skąd one u mnie, kiedy się we mnie zagnieździły i co próbują mi pokazać.
Bo może właśnie tam, w tym zamieszaniu między fikcją a prawdą, jest coś jeszcze zakrytego, co czeka, by zostać odkryte dla naszego dobrostanu.
Afirmacja na dziś:
„Dziś otwieram się szerzej na zobaczenie, co jest naprawdę moje, a co tylko przyszło do mnie z zewnątrz.”
18 listopada 2025
Simply Me