Widzę cię, kochana.
Simply Me zrobiła mi dziś niespodziankę i zabrała mnie w odwiedziny.
Można by powiedzieć że do przeszłości, ale to tylko takie big picture na pierwszy rzut oka.
Poszłyśmy odwiedzić tę małą dziewczynkę, która znowu okazało się poczuła że musi się jak najlepiej zaprezentować.
Że musi pokazać światu że zasługuje na uwagę. Że tak naprawdę brakuje jej kogoś kto po prostu ją widzi taką jaką jest, bez tych wszystkich masek. Od zawsze była nauczona że trzeba zasłużyć, pokazać, zrobić, żeby dostać atencję czy pochwałę. I z galopu i tym razem się zapędziła i nie wiadomo kiedy znowu się pogubiła. Na szczęście dziś już nie jest sama. Ma mnie i Simply Me.
Przytuliłyśmy ją i powiedziałyśmy że my ją widzimy taką jaką jest, cudowną, uśmiechniętą, zawsze szczerą. I choć nie zawsze było to w przeszłości odbierane jako zaleta my dziś zapewniamy ją że tak właśnie jest.
Jej największą zaletą jest to że nie potrafi udawać. Jest szczera i już nie musi być cicho.
To nie wada, a ogromna zaleta, zwłaszcza przy jej dobroci i empatii.
To było bardzo emocjonalne spotkanie dla nas trzech, wzruszenie, ale już tylko pozytywne, bez oceniania i obwiniania. To naprawdę nic nie szkodzi, że znowu się tak poczułaś i z marszu zaczęłaś działać. To zupełnie naturalne.
Ale zobaczysz, z czasem będzie ci się to przytrafiać coraz rzadziej, kochana.
Afirmacja na dziś:
„Dziś przyjmuję swoją małą wersję z czułością. Pozwalam jej być sobą, a sobie być przy niej.”
24 listopada 2025
Simply Me