Simply Me – Po prostu Ja

Życie po życiu.

A więc zaczyna się nowy etap dla mnie. Po raz kolejny, ale po raz pierwszy całkiem świadomie wybieram sama sobie drogę. Nie dlatego, że tak wypada, nie dlatego, że ktoś by tak chciał.
Myślę sobie, że to takie życie po życiu.
To pierwsze zbudowałam na tym, co zostało mi wpojone, przekazane i uznane za moje. Światopogląd, kultura, przekonania rodzinne i systemowe.
Dziś jestem już wdzięczna i za tamto życie, i za to, które właśnie rozpoczynam.
Uczę się siebie. Oglądam z każdej strony. Patrzę, co jest moje, a co nie. Coraz bardziej staję się odważna i przypomina mi się, że jako dziecko i nastolatka też taka byłam. Głośno mówiłam, co myślę. Stawałam w obronie innych, często nie zastanawiając się nad konsekwencjami.
Ostatnie lata pokazały mi, jak bardzo żyłam nie swoim życiem. A ostatnie 14 miesięcy pokazało mi, jak wiele jestem w stanie znieść. Ile razy mogę upaść, poddać się na chwilę, by potem wstać silniejsza i jeszcze bardziej pewna tego, że idę w stronę słońca, które tak bardzo kocham. W stronę swojej drogi i tylko swojej.
Częściowo sama, a częściowo z aniołami, które mnie wspierają i dmuchają mi w skrzydła. Mam to szczęście, że mam anioły i tu, na ziemi, i tam już u góry.
Część etapu jest już za mną, ale ostatnie kilka dni pokazało mi, że teraz wcale nie będzie łatwiej. Nadszedł czas, kiedy już nie jestem taka, jaka byłam. Buduje się nowa ja.
Już umiem reagować, kiedy coś mnie rani. Może jeszcze nie krzyczeć głośno, ale po cichu odpuszczać. Wybierać te emocje, które mnie karmią, a nie te, które odbierają mi siłę.
I zwyczajnie akceptować, że ktoś może projektować na mnie swoje filtry. Nie brać tego do siebie. Przemilczeć, zostawić. I w ciszy, sama ze sobą, budować siebie krok po kroku, w miłości i zgodzie ze sobą.
Myślę sobie, że to tak naprawdę błogosławieństwo, że dostałam to drugie życie. Dosłownie i w przenośni.
Dosłownie, bo wypadek, który przeżyłam, mógł skończyć się całkiem inaczej. Nie wszyscy przecież dostają drugą szansę.
W przenośni, bo wielu ludzi nigdy nie dostrzega, że żyje nie swoim życiem. A nawet jeśli dostrzega, z różnych powodów zostaje w nim do końca. W smutku, frustracji albo na autopilocie.
Więc tak.
Dziś jestem wdzięczna za to, co było.
Wdzięczna za to, co jest.
I wdzięczna za moje drugie życie.

Afirmacja na dziś:

“Z odwagą wybieram własną drogę.
Zostawiam za sobą to, co już nie jest moje.
Moje drugie życie zaczyna się teraz.”
27 maja 2026
Simply Me

Przewijanie do góry